Liczba wyświetleń stron

Otrzymuj codzienne powiadomienia o przepisach na swojego maila

sobota, 27 października 2012

Drinków zdrowsza i smaczniejsza wersja



Upalne dni, zimne noce, ciche wieczory, głośne imprezy- wszystko sprzyja do tego, by sięgać po różnego rodzaju napoje alkoholowe i drinki. 

Czy z alkoholem czy bez- drinki kojarzą się raczej z czymś co ma więcej kalorii niż dobry obiad i często niestety tak właśnie bywa.
Przedstawiam Wam tak zwane mniejsze zło. Jak już macie pić, lepiej żeby to było coś ze znanych składników, wiadomego pochodzenia. Żeby drinki nie były tak słodkie i niezdrowe, że jeden weekend w ich towarzystwie miałby zaprzepaścić cały tydzień trzymania diety.
Weekend zapowiada się burzliwy, pełen gości, przekąsek i napojów- tych bardziej i mniej wyskokowych?
Ratujcie się drinkami bez alkoholu lub jeżeli już trzeba, wlewajcie wódkę do tych mieszanek poniżej...
I moja rada dla Was- przygotujcie kilka dzbanów takich napojów. Jeżeli preferujecie picie alkoholu, to każdy z gości doleje sobie do szklanki ile będzie chciał. Gwarantuję, że gin, wódka i rum naprawdę ładnie komponują się z poniższymi napojami, a nikt przecież nie będzie sprawdzał czy zawsze ta wódka została dolana i czy aby na pewno Wasz drink ma wystarczająco dużo „procentów”
 
Imbirowe słońce
1litr wody
2 łyżeczki syropu z agawy
10cm łodygi trawy cytrynowej ( ok. 20g) pokrojonej drobno
½ małej pomarańczy pokrojonej bardzo cienko- nie obranej
½ cytryny pokrojonej nie obranej
Garść świeżych liści mięty
Kostki lodu
2 łyżki tartego imbiru
Imbir i trawę cytrynową zalewamy filiżanką gorącej wody i czekamy ok. 5min aż się zaparzy. Przecedzamy, dolewamy zimnej wody, dodajemy resztę składników i podajemy na bieżąco zimne.Jeżeli nie macie trawy cytrynowej, pokombinujcie z dodatkiem limonki!

Limonkowy zawrót głowy
250ml soku z limonki
1l wody
Kostki lodu
Garść liści świeżej mięty
syrop z agawy/miód
Do dzbanka wlewamy sok i wodę, dodajemy mięt i kostek lodu. 
Podajemy w wysokich szklankach do których wcześniej wlewamy po łyżeczce miodu/syropu. 
Pijemy ze słomek, silnie schłodzone. Syrop fajnie reaguje na zimną wodę, sami zobaczcie

Jagódkowy eliksir młodości
Łyżka liści czarnej herbaty
Szklanka gorącej wody
Szklanka malin
Szklanka czarnych jagód
Szklanka pokrojonych truskawek
Garść liści melisy
Szklanka soku jabłkowego
Pół szkl soku z cytryny
Łyżka miodu
Zaparzamy herbatę w szklance wody. Odcedzamy herbatę i przelewamy do dużego dzbanka lub misy. W osobnej miseczce rozgniatamy widelcem (delikatnie) jagody i maliny. Wlewamy razem z naparem do dużego dzbanka, dodajemy liści melisy, miodu i mieszamy razem- niech się zaparzy w jeszcze ciepłej wodzie. Odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Po wyjęciu dolewamy soku z jabłek i cytryny. Na koniec wrzucamy truskawki i podajemy bardzo zimne, najlepiej w dużej misie do nabierania łyżką typu chochelka.
 
I pamiętajcie- woda, woda i jeszcze raz woda! Przed, po i najlepiej w trakcie i pomiędzy.
Powodzenia i zgłoście się jak dostaniecie kaca, na to też mam sposoby :)
Zamieszczone zdjęcia pobrałam z sieci, wolałam nie dawać oryginalnych :)


            


Dieta wspomagająca leczenie poblemów skórnych


Czy zauważyliście poprawę wyglądu skóry od kiedy zaczęliście się zdrowo odżywiać?
A może wypryski pojawiają się u Was po zjedzeniu dużej ilości czekolady, lub po "fast foodach"?
Niektóre osoby są uczulone na pewne pokarmy i zwyczajnie cierpią na wysypkę, ale jest cała grupa osób, które wzmagają się na co dzień ze zbyt dużym wydzielaniem sebum. W takich przypadkach zaskórniki tylko czekają na odpowiedni "trigger" i atakują naszą skórę brzydkimi wypryskami.
Trądzik można już dzisiaj nazwać chorobą dwudziestego pierwszego wieku. Ta skórna choroba dotyka głównie młodzież w okresie dojrzewanie ale też osoby w wieku dojrzałym.
Niewątpliwą sprawą jest, iż szczególna higiena, odpowiedni dobór kosmetyków pielęgnacyjno-leczniczych odgrywa w tym wypadku bardzo ważną rolę.Jednak jak się okazuje mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, iż jeszcze ważniejszą rolę odgrywa tak naprawdę nasza dieta. Warto więc zwrócić uwagę na to co spożywamy, bo tylko odpowiednia dieta będzie uzupełnieniem naszego leczenia farmakologicznego. 


Dieta trądzikowa nie jest wbrew pozorom bardzo rygorystyczna. Wyklucza jednak z naszego jadłospisu większość potraw i przekąsek, które najłatwiej znaleźć na sklepowych półkach.Silna wola będzie szczególnie potrzebna nastolatkom, którzy uwielbiają słodycze i słone przekąski.
Jeżeli masz problemy ze skórą, wypróbuj tych poniższych wskazówek. Przynajmniej przez miesiąc staraj się wcielić je w życie, a zobaczysz wielką różnicę :) Już po pierwszych 5u dniach powinny zacząć znikać większe zaczerwienienia.
Z jadłospisu wyeliminuj 
  • Pierwsze i najważniejsze, to absolutne wyeliminowanie produktów zawierających syntetyczne aromaty, benzoesany, glikole, które mają silne działanie trądzikotwórcze, a więc wszelkie słodycze, napoje oraz sztuczne soki. 
  • Ponadto z naszej diety musimy wykluczyć czekoladę, alkohol, kawę i kakao. (warto wytrwać)
  • Uważaj również na tłuszcze- szczególnie te zwierzęce, oraz potrawy smażone kilkukrotnie na tym samym oleju. Wszelkie fast foody nie powinny w ogóle gościć w Twoim jadłospisie.
Ogranicz spożywanie
 
Wprowadź ograniczenie dotyczące ostrych przypraw- szczególnie chilli, papyka, curry i pieprz. Te wszystkie produkty rozgrzewają metabolizm, ale również olejki w nich zawarte otwierają pory skórne. Mogą powstać zapalne wykwity i zaczerwienienia, a stany zapalne powodują, że utajone zaskórniki szybciej dojrzewają.

Skup się na szczegółach

Zwróć szczególną uwagę, aby zjadać owoce i warzywa bogate w witaminę A, B2 czy też cynk. Maja one bowiem działanie łagodzące na problemy skórne:
czerwoną i żółtą paprykę, pomidory, marchew, czerwone melony, sałata, szpinak, brokuły.
Dobrze jest wypijać dwa razy dziennie napar z bratka (fiołka trójbarwnego). Efekty są widoczne po miesięcznej kuracji.






 

piątek, 26 października 2012

Problemy z nadciśnieniem


Miej ciśnienie- na zdrowie!

Czy wiesz jak ogromny wpływ na ciśnienie ma Twoje odżywianie?
Nadciśnienie rzadko daje widoczne objawy. Może ono powodować bóle głowy ale u bardzo niewielkiej grupy ludzi u których nadciśnienie jest naprawdę silne. Czasem pojawia się krwawienie z nosa lub problemy z widzeniem. Często przebiega bezobjawowo, więc jedyną metodą aby poznać czy ma się za wysokie ciśnienie- jest po prostu je zmierzyć. Prawidłowe ciśnienie nie przekracza wartości 139/89. 
 
Czemu nadciśnienie jest czymś szkodliwym?
Ludzie z nadciśnieniem żyją krócej dlatego, że mają większe prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca. Jeżeli nadciśnienie jest długo nie leczone, może prowadzić do zapadnięcia się nerek lub spowodowania stałej wady wzroku. Może również wpłynąć na mięsień sercowy do tego stopnia, że pompowanie krwi przez mięsień staje się mniej efektywne.
Obniżając swoje ciśnienie krwi, obniżasz ryzyko zachorowania na wieńcówkę i tym samym zawał serca.
 
Czym jest wysokie ciśnienie?
Ciśnienie krwi to ciśnienie które wywołuje krew na Twoje żyły, arterie które wypompowują krew z twojego serca do reszty organizmu. Zbyt wysokie ciśnienie jest wtedy, gdy ściany większych tętnic stają się mniej elastyczne oraz gdy mniejsze żyły stają się węższe-mają mniejsze światło.

Przyczyny wysokiego ciśnienia:
Istnieje wiele przyczyn podwyższonego ciśnienia, oto główne z nich: 
  • Stres
  • Niewystarczająca aktywność fizyczna 
  • Za dużo soli i kwasów tłuszczowych nasyconych w diecie 
  • Za dużo alkoholu i kofeiny w diecie 
  • Palenie tytoniu 
  • Nadczynność tarczycy ( tak zwane ciśnienie wtórne) 
  • Za mało owoców i warzyw- niedobory wit C i wit B 
  • Czynniki genetyczne
  • Niektóre choroby nerek mogą powodować podwyższenie ciśnienia, ale i podwyższone ciśnienie ma wpływ na pracę nerek oraz nadnerczy, więc koło się zamyka.
UNIKAJ:
  • Soli, przy czym nie chodzi tylko o dodawanie jej do potraw, ale również o wybór pokarmów, które są w nią ubogie- uważaj na przetworzoną , paczkowaną żywność, w której roi się od soli. Znajduje się ona w pieczywie, serach, szynkach, kiełbasach, żywności puszkowanej, herbatnikach, wafelkach, pasztetach i sosie sojowym. Jest świetnym konserwantem, więc warto zacząć czytać informację na opakowaniu i unikać jej zbyt dużej ilości. Gdy robisz zakupy- zwróć uwagę na zawartość soli w produktach, takich jak gotowe posiłki czy sosy. Gdy widzisz 0,5 g sodu lub 1,25g soli- to już DUŻO
  • Unikaj jak możesz kofeiny, alkoholu i innych używek. Mają szkodliwy wpływ na układ sercowo-naczyniowy i w wielkim stopniu wpływają na ciśnienie tętnicze
  • Cukier, cukier i jeszcze raz cukier!- w skrócie o cukrze: próchnica, otyłość, depresja i nadwrażliwość oraz czasem nerwica i częste spożywanie powoduje skoki glukozy do krwi, a co za tym idzie cukrzycę typu drugiego…czy potrzebny jest kolejny powód aby unikać cukru? Oto on- nadciśnienie tętnicze !
Pamiętaj, że dieta wspomagająca walkę z nadciśnieniem to nie same wyrzeczenia! Śmiało wprowadzaj do menu produkty wymienione niżej i próbuj różnych smaków, a wyjdzie Ci to na zdrowie.

ZALECANE POKARMY: 
  • Czosnek i cebula mają niezwykle cenny wpływ na układ krążenia 
  • Z owoców chętnie sięgaj po kiwi i banany- dobre źródło witamin i potasu- udowodniono, że mają znaczący wpływ na regulowanie nadciśnienia 
  • Zjadaj pełne ziarno tj kaszę gryczaną czy brązowy ryż. Produkty te dostarczają błonnika, a oprócz tego witamin z grupy B, które pomagają obniżyć poziom cholesterolu 
  • Doprawiaj potrawy ziołami i łagodnymi przyprawami, wypróbuj natkę pietruszki, koperek, tymianek, kmin, imbir, cynamon, kolendrę- nadadzą Twojej potrawie oryginalności i poprawią przemianę materii 
  • Pij herbatę z pokrzywy oraz głogu- uzupełnią utracony potas i korzystnie działają na serce.
Może jakieś preparaty uzupełniające?
  • Przyjmuj witaminę C z bioflawonoidami. Odgrywa ona wielką rolę w gojeniu się ran naczyń krwionośnych i uszczelnia je.
  • Przyjmuj witaminę B compositum, gdyż witaminy z grupy B działają na układ sercowo- naczyniowy i łagodzą skutki stresu.
  • Koenzym Q10 jest silnym przeciwutleniaczem i dba o elastyczność ścian naczyń krwionośnych oraz obniża ciśnienie krwi
  **Uwaga! Jeżeli bierzesz już leki na obniżenie ciśnienia- suplementacje należy skonsultować z lekarzem prowadzącym.**








Wegański, zdrowy keks na bogato

Zapowiadali na dziś opady śniegu... 
Messi zamieszkał z nami w grudniu tamtego roku, więc już zaraz rocznica! 
Biegał wtedy w śniegu, znikał w zaspach, a ja zawsze przemarznięta i przemoczona biegałam za nim i nie czułam chłodu z tej radości.
Teraz też doczekać się nie mogę. Nie wiem jak to jest, że nie lubię marznąć, ale jeżeli ktoś mnie pyta o ulubioną porę roku, zawsze odpowiadam ZIMA!

Tym czasem w piekarniku zrobiło się coś typowo jesiennego, typowo ciepłego i na chłodne poranki.
Keks ma w sobie tyle błonnika, że po jednym takim kawałeczku, mogę śmiało trzymać wysoko głowę przez 3h. Oprócz tego bardzo wspomaga przemianę materii- uwaga ostrzegałam :)
Cukier w owoców i miodu daje niezłego kopa na start. Do tego orzechy w nim zawarte wzbogacają go o białko, więc nie ma to tamto!

Od Was zależy co dodacie, ja proponuję taką wersję:
(do małej formy) Potrzebujecie:
1,5 szklanki płatków owsianych niebłyskawicznych
0,5 szkl mąki pszennej/razowej/żytniej
szklankę siemienia lnianego
szklankę żurawiny suszonej
garść rodzynek
porządna garść orzechów laskowych
porządna garść migdałów
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sól szczypta
5 łyżek oleju
skórka z jednej cytryny/pomarańczy
szczypta imbiru
3 łyżki cynamonu
5 (?) łyżek miodu
szklanka mleka roślinnego

Pół porcji płatków w młynku. Orzechy i migdały mielicie w młynku. Łączycie wszystkie płatki ze zmielonymi orzechami i dodajecie siemię i wszystko prażycie razem na patelni jakieś 5min ciągle mieszając aby się nie przypaliły. Ale jaki się zapach zacznie unosić? Poezja :)  W tym czasie rodzynki, żurawinę, miód i mleko zmieszajcie razem, aby trochę namokły owoce i w ogóle, lepiej się potem taką mieszankę do ciasta dodaje niż wszystko po kolei. Zdejmujecie płatki z siemieniem z patelni i wsypujecie do miski. Do tego dajecie mąkę, sól, proszek do pieczenia, cynamon, imbir i mieszacie mieszacie, potem dajecie mleko z owocami i miodem i olej- wszystko na gładziutko mieszacie. Piekarnik nagrzewacie do 180stopni, formę smarujecie olejem i wlewacie (raczej wkładacie łyżką) do niej ciasto. Piecze się jakieś 50min-60min, chociaż wszędzie jest napisane, że grubo ponad godzinę. Sprawdzajcie patyczkiem i smacznego!


Ja przed treningiem zjadłam kawałek z dodatkiem masła orzechowego! Świetny kop energetyczny! ponad godzinę podskoków, skoków i wymachów i nie opadłam z sił, więc polecam :)

Wegańskie ŚwiętaOrganizator: WeganNerd

czwartek, 25 października 2012

Błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny

Słyszeliście o błonniku? Na pewno każdemu obiło się o uszy, że błonnik wspomaga odchudzanie i spożywanie go w dużej ilości uchroni ns przed problemami gastrycznymi. 
Z ilością błonnika ( szczególnie tego nierozpuszczalnego) nie powinno się przesadzać. Jeżeli chodzi o dawki dziennego spożycia to naukowcy kłócą się między sobą i jego zawartość powinna wahać się w granicy od 18 do 35g dziennie dla osoby dorosłej. Przekraczanie tej dawki nagminnie, może powodować nadwrażliwość jelit, ale również mniejsze przyswajanie się substancji mineralnych z pożywienia.

W jakiej formie go spożywacie?
Czy zdajecie sobie sprawę, że nie trzeba go szukać w aptece, a raczej u siebie w spiżarce?
Błonnik jako suplement lub jako pokarm- nazywany przez moich klientów "suszonymi robaczkami" można kupić w sklepie ze zdrową żywnością. Można go dostać w formie bardziej lub mniej sproszkowanej, słodzonej, lub w towarzystwie owoców suszonych i czekolady.Można go znaleźć w aptece, gdzie pani magister poleci nam kapsułki lub proszek do zalania wodą.
Po przeczytaniu tych informacji, znajdziecie błonnik u siebie w szafce, jestem tego pewna:
Są dwa rodzaje błonnika- nierozpuszczalny i rozpuszczalny

Błonnik nierozpuszczalny, jak sama nazwa wskazuje nie rozpuszcza się pod wpływem soków trawiennych. Chroni on przed zaparciami ze względu na "czyszczenie" aktywne jelita. Jednak przez jego konsystencję może powodować podrażnienia jelit u osób, które mają je nadwrażliwe, więc spożywanie tego rodzaju błonnika powinno być pod kontrolą.
Gdzie znajdziemy takie cudo?
Otóż wszystko co Wam "chrzęści" w zębach, prawdopodobnie zawiera go dość sporo- na przykład kasza gryczana, jęczmienna, dziki ryż, chleb żytni i razowy, ale również warzywa i owoce- na przykład truskawki, figi, gruszki mają go naprawdę sporo.
Można wyobrazić sobie również dany pokarm po zanurzeniu w wodzie i wtedy łatwiej rozróżnimy jeden błonnik od drugiego. Gdy w wodzie zanurzymy skórkę jabłka, czy seler- zachowają one swoją zwartą postać. Jeżeli natomiast pokroimy jabłko i zanurzymy je w wodzie, stanie się miękkie. To dzieje się z błonnikiem nierozpuszczalnym. Pod wpływem obróbki i gotowania, staje się coraz bardziej lekki i nabiera właściwości rozpuszczalnych.


Oba rodzaje są dla nas niezbędne, a jeżeli chcemy schudnąć, gotujmy kasze al'dente i nie obierajmy owoców i warzyw gdy to możliwe, zyskamy wtedy pewien procent błonnika nierozpuszczalnego, który normalnie wyrzucilibyśmy do śmieci.

Jeżeli chodzi o procesy hormonalne zachodzące w organizmie, ważniejszą rolę sprawia błonnik rozpuszczalny, delikatniejszy dla jelit. Jego kleista konsystencja powoduje "wychwytywanie" LDL, czyli gorszego cholesterolu z przewodu pokarmowego. Dla osób chorych na cukrzycę, błonnik rozpuszczalny to nieodzowny element diety, bo spowalnia on proces trawienia węglowodanów, a co za tym idzie, hamuje nagłe skoki glukozy we krwi.
Dobra wiadomość to ta, że większość warzyw i owoców, produkty zbożowe- razowe i żytnie zawierają błonnik rozpuszczalny oraz nierozpuszczalny. Jedząc zwyczajnie ciemne pieczywo, kasze i makarony razowe, oraz sałatki ze świeżymi i krótko gotowanymi warzywami, dostarczymy sobie błonnika pokarmowego bez dodatkowej dawki kupowanej w aptece czy sklepie.
Pijcie soki świeżo wyciskane i zjadajcie owoce ze skórką, a nie musicie obawiać się zaparć, ani innych problemów trawiennych
Poniżej kilka źródeł błonnika rozpuszczalnego, wiedzieliście, że się tam znajduje?
awokado,banan,jabłko,kiwi,brukselka


Próbujcie i eksperymentujcie z tym co macie w lodówce i spiżarni i pamiętajcie, że to jedzenie powinno być naszym lekarstwem. Bazujmy przede wszystkim na zdrowych, świeżych produktach, a zdrowie zacznie nam dopisywać.



Kawa bananowa z rodzynkami

Jest zimno, mokro i nieprzyjemnie
Czekam na śnieg!
Dziś kawa później niż zwykle i inna niż dotychczas. 


Potrzebujecie:
Mleka roślinnego mniej niż szklanka
Mocna zaparzona kawa- ok pół filiżanki
garść rodzynek
banan
Mleko miksujecie z bananem na gęsto. Do wysokiej szklanki wlewacie gorącą kawę, a  na nią powoli koktajl bananowy. Na samą górę sypiecie rodzynkami. Kawka powoli się rozwarstwi i nabierze fajnego koloru. Rodzynki możecie wyjeść łyżeczką, a kawę pić przez słomkę. 
Siorbanie takiego kawowego kremu pod kocykiem, w chłodne popołudnie...polecam 



wtorek, 23 października 2012

Zupa dyniowa na słodko z cynamonem

Coraz częściej szuram. 
Ja i mój pies szeleścimy i szuramy o poranku, gdy inni jeszcze śpią. Potem wieczorem, późnym, późnym wpadamy w sterty liści i szeleścimy chwilkę...tak przed snem.
Dziś miałam kolejny pracowity dzień, ale wracając do domu, spojrzałam na złote sterty liści i nie mogłam się oprzeć. Rozszeleściłam je na boki, rozszurałam jak się patrzy. 
Chodnik pokrył się złotem, a moje buty? No cóż, warto było!


Złote liście, złota jesień i złoty krem z dyni
Gdyby nie Jadłonomia , pewnie stanęłoby na dyni z curry, a tu proszę! Tak jak liście, przepis spadł mi z nieba!
Po lekkiej modyfikacji, przedstawiam Wam, Panie i Panowie, najlepszą zupę z dyni jaką jadłam

Potrzebujecie
  • Dynia kawałek ( u mnie ok 0,350g)
  • cynamon
  • cebula
  • miód/ syrop klonowy
  • ocet balsamiczny odrobina
  • sól
  • pieprz
  • sok z cytryny odrobina
  • oliwa z oliwek do smażenia
Cebulkę kroimy na drobno, do garnka wlewamy jakieś 5 łyżek oliwy i na tym szklimy cebulę parę minut. Po lekkim namięknięciu cebuli, wsypujemy ok płaskiej łyżeczki cynamonu i mieszamy. Dusimy cebulkę z cynamonem jeszcze kilka minut. W tym czasie, dynię obieramy, wyjmujemy z niej pestki i kroimy na kwadraty. 
Dorzucamy dynię do cebulki i mieszamy i dusimy chwilę razem pod przykryciem. Po chwili, dolewamy ( ja zagotowałam wodę) wody do poziomu dyni i pod przykryciem gotujemy jakieś 10min. Po tym czasie, odlewamy nadmiar wywaru- ja wiem, że szkoda, ale zależało mi na gęstym kremie. Jeżeli wolicie rzadszą zupkę, nic nie odlewajcie! Zblendujcie dynię na gładko, dodajcie do smaku najpierw ok łyżeczki soli i pomieszajcie i skosztujcie. Potem dodajcie ok 3 łyżeczek syropu z agawy lub miodu- kosztujcie i dodajcie łyżkę octu balsamicznego- teraz smak powinien być już prawie satysfakcjonujący. Ale jak dodacie odrobiny pieprzu- smak wybuchnie mocą! Doprawcie według swojego smaku, ale nie przesadźcie z solą!
Podawajcie ciepłe udekorowane cynamonem- cud miód :)


 

Marmolada z buraka i kakao?

I nadszedł czas znaku zapytania
???
Czy to jest oryginalne? Na pewno, bo pierwszy raz spróbowałam tego smaku
Czy to jest zdrowe? Średnio, bo dodałam sporo syropu aby wydobyć smak
Czy to się nadaje? Sami zdecydujcie
Mój mr Big zachwycony zabrał naleśniki do pracy, ale to chyba raczej z miłości do mnie, nie do buraka.
Bardzo nietypowa marmolada- nawet jak na mnie i na moje kubki smakowe. Szukałam w sieci inspiracji buraczanej i znalazłam na Gotujmy.pl przepis na taki dżemik, który podała Pani "Natka".
Ja oczywiście zmodyfikowałam, bo w tym największy ubaw przecież.



Potrzebujecie
3 średnie buraki
(2 łyżeczki kakao)
4 łyżki syropu klonowego/ miodu
sok z połowy małej cytryny
garść godzików- im więcej tym lepiej
Buraki gotujecie do miękkości, najlepiej już pokrojone, bo szybciej pójdzie. Potem odcedzacie i dodajecie syrop i cytrynę oraz goździki. Już tu powinniście kosztować, gdybym nie dodała kakao, byłoby lepsze według mnie, więc próbujcie- może zostawcie takie słodkie buraczki z goździkami? A jak nie, to dajcie kakao i wszystko blendujemy na gładko.
Potem smażymy na patelni dosłownie chwilę i wkładamy do słoiczka. 
Smacznego i proszę napiszcie jak Wam smakowało, bo ja teraz spróbowałam znowu i sama nie wiem... :)

 
 
 

 


poniedziałek, 22 października 2012

Owsianka z jabłkami i syropem

Przywieźli syrop klonowy.
W cateringu już używamy od paru dni, ja się też skusiłam i zabrałam do domu. A tak się zarzekałam, że nie chcę go otwierać. Że go nie ruszam, że jak zacznę, nie skończę...
No i zaczęłam, gotowi? Pif Paf!

Złota owsianka nasycona aromatem jesieni. Ciepłe i miękkie płatki koją żołądek, jabłko daje soczystość i dorzuca od siebie błonnik i witaminy. Syrop łączy smaki, daje charakteru i chce się jeszcze. Spróbujecie? 
Owsianka z jabłkiem i syropem
Potrzebujecie:
3 łyżki płatków owsianych
małe, czerwone jabłuszko
cynamon
syrop klonowy- uwaga bo wciąga :)
odrobina mleka roślinnego
Płatki do miseczki, zalewamy lekko gorącą wodą aż nasiąkną. Dolewamy odrobinę mleka, aby się nam podniebienie nie skleiło od płatków. Kroimy jabłuszko ( ja ze skórką oczywiście) sypiemy cynamonem i polewamy syropem. Jemy jeszcze ciepłe i smacznego.

Syrop klonowy pobiera się z pnia drzewa. Jest bogaty w sole mineralne ważne w prawidłowej pracy serca i układu nerwowego, takich jak wapń, magnez, potas, fosfor i mangan. Zawiera również witaminy z grupy B, niacynę, biotynę oraz kwas foliowy. Jest on mniej kaloryczny od cukru, jednak ma wyższy indeks glikemiczny od miodu. (miód 60, syrop klonowy 65)

sobota, 20 października 2012

Lżejsza wersja batoników, dla czekoholików

Każdego dnia robię NAM śniadanie i zjadamy je wspólnie, o różnych porach, ale razem.
Pijemy gorącą kawę i mamy chwilę by nacieszyć się sobą. Coraz rzadziej śniadania jadamy na tarasie, bo coraz częściej marudzę, że kapcie kotki nie ogrzewają mi stóp.
Prasowanie koszuli, szukanie kluczy, dzwoniące telefony i śmieci do wyrzucenia. Brudne naczynia, aparat w kremie czekoladowym, rękawice kuchenne...
Każdego dnia pakuję MU drugie śniadanie i obiad do pracy, zawsze dostaje niespodziankę, owoc i "karteczko romantiko". 
Dziś dorzuciłam batonika.
Może batonika dla czekoholika?


Batoniki crunch   
Wyszły słodkie- jak dla mnie za słodkie, więc uwaga na miód. Wyszły chrupiące i tak naprawdę dumna jestem, że to się naprawdę chce jeść! Nie wyglądają jak sklepowe, ale to kwestia wprawy i następne na bank będą ładniejsze.
Łyżkę płatków owsianych niebłyskawicznych
2 łyżek gniecionych, rozdrobnionych płatków cornflakes (wiem, ohyda!)
garść rodzynek
2 łyżki miodu
3 łyżki gorzkiego kakao
Miód i kakao podgrzewacie w garnku, aż stanie się to lejącą, pyszną polewą czekoladową, do tego wsypcie resztę składników, zamieszajcie aby czekolada pokryła wszystkie płatki itp. Jak zacznie stygnąć i tężeć, przełóżcie na papier do pieczenia. Ja zwinęłam w rulon i zgniotłam od góry aby powstał jaki taki prostokąt. Na to postawiłam ciężki garnek i czekamy na ostygnięcie. Kroicie lub łamiecie, róbcie co chcecie, ale czy zjecie?


Ptasie mleczko
To już zupełnie wariacki pomysł, myślałam, że wyjdzie zupełnie co innego, ale okazało się pyszne i bardzo proste do zrobienia.
Potrzebujecie
Do masy:
szklanka wody (lub mleka)
3 kopiaste łyżki kaszy manny
2 łyżki płatków owsianych
2 łyżki otrębów- u mnie żytnie
2 łyżki cynamonu

Ze szklanki wody odlewacie odrobinę, resztę zagotowujecie w garnuszku. W tej zimnej wodzie mieszacie zimną kaszę potem wlewacie do gorącej wody, ciągle mieszając. Jak kasz zacznie gęstnieć, dorzucacie płatki, otręby i mieszacie. Na koniec miód i cynamon i mieszacie. Zostawiacie aby lekko ostygło, potem przekładacie na papier i do jakiejść najlepiej prostokątnej, małej formy. Uciskacie z każdej strony i do lodówki. Ja wstawiłam do zamrażalnika, bo nie mam tyle cierpliwości. Tam szybciej stężeje. W tym czasie robicie polewę.
Polewa
Kakao, miód.
Kakao wsypujecie do garnuszka, wlewacie miód i topicie wszystko na polewę. 
Jak wystygnie masa z kaszy, kroicie ją w prostokąciki i maczacie jak w fondue. Potem znów do lodówki, bo polewa gorąca i zacznie wchodzić z kaszą w "reakcję". Na nastepny dzień batoniki się przegryzły i były najsmaczniejsze.



 
 

 

 

piątek, 19 października 2012

Jabłko nadziane różami- ekspresowe

Dziś poczułam wiosnę. Gdy rankiem wyszłam na spacer, wiatr smagał mi policzki, a słońce paliło skórę. " Już wiosna!" pomyślałam i wesoło mi się zrobiło, bo chyba wiosna jest w każdym z nas.
Gdy już myślę, że to koniec. Że już tylko chłodek i mrozek mnie czekają, wtedy jest ono- wielkie, gorące i złote słońce. Czuwa i każdego ranka mobilizuje do działania i budzi tą wiosnę na nowo.
Na straganach i kuchniach coraz bardziej jesienny klimat. Pomarańcze, złoto i bordo na chodniku i na talerzu. Iść za tym? Na blogu między innymi QuchniWege widziałam nadziane jabłka, no i nie mogłam tak obojętnie tego tematu zostawić :)


Jabłko nadziane różami
Potrzebujecie:
Jabłko- najlepiej takie, które na surowo jest cierpkie
+pół jabłka do musu
garść owoców róży
2 wielkie łyżki miodu
Jedno jabłko wydrążacie- wyjmujecie ogryzek przez "głowę". Do środka dajcie małą łyżeczkę miodku i odstawiacie. Potem najgorsze przed Wami- wybranie z owoców róży tych przeklętych pestek- makabra! Polecam :) Jak już wybierzecie, do garnka wsypujecie, miodkiem lekko polewacie i podgrzewacie- ciągle mieszacie! Ja wytrzymałam jakieś 3minuty i wyjęłam gorące, dorzuciłam pół pokrojonego na oko drugiego jabłka i zblendowałam na mus. Tym musem nadziewacie tamto wydrążone jabłko, polewacie po wierzchu jeszcze miodkiem i do mikrofali na największą temperaturę jakieś 1,5minuty. Zależy od wielkości jabłka, możecie je ponakłuwać najpierw lekko, a wyjmijcie jak usłyszycie syczenie- znaczy, że się "zagotowało" i uwaga- jest bardzo gorące!
Wyszło Wam?


wtorek, 16 października 2012

Zupka z kalafiora i groszku, i dzień przed meczem

Dziś dzień pełen wrażeń mnie czeka, kilka osób nie może się doczekać jedzenia od naszego cateringu...dwie Panie czekają na rozpiskę kaloryczności i nowe pomysły na śniadania, a jeden Pan zgłosił się, bo chce przytyć- marzenie nie jednej niewiasty :)
Do zrobienia dużo,a wieczorem? 
Mój pierwszy mecz na narodowym!
Tytoń na bramce i mój ulubiony Wasyl przy piłce!
Jednoczenie się z rodakami, biały i czerwony kolor na każdym kroku, śpiewanie i oklaski, krzyki i nawołania,
Będzie się działo, już czuję adrenalinę i zakładam kapelusz w naszych barwach.
Do boju Nasi! 
A tym czasem zupa, raczej bardziej kolory Irlandii myślę...

Krem z kalafiora i groszku
Potrzebujecie
1/3 puszki groszku konserwowego- odsączyć i przepłukać z zalewy
szczypta soli
szczypta pieprzu
paczka mrożonego kalafiora- rozmrozić
mała pietruszka
olej do smażenia
2 łyżki ugotowanej kaszy jęczmiennej
Pietruszkę kroicie na drobno i podsmażacie chwilkę na malutkiej ilości oleju. W garnuszku gotujecie kalafior- jak najmniej wody, tylko do przykrycia warzyw. Jak zacznie być już al'dente, dorzucacie pietruszkę i gotujecie dalej. Po ugotowaniu sprawdźcie czy ciągle nie ma za dużo wody, bo ma to być krem! Ale z drugiej strony groszek zagęści sprawę, więc uwaga przy blendowaniu. Dajcie pieprz, sól i blendujemy. Powoli dorzucajcie groszku i kaszy i blendujcie na gładziutko. Dzięki kaszy zyskamy błonnik, no i syta zupka będzie .



poniedziałek, 15 października 2012

KOPtajl dający moc po aerobicu


Od niedawna częściej biegam i dołożyłam aerobic. Po sobie widzę jak jeszcze bardziej zmieniła się moja przemiana materii- na lepsze :) Ale również pojawia się głód oraz do tej pory praktycznie niespotykane zachcianki na węglowodany proste. Nie używam cukru i nie jadam słodyczy, ale rodzynki, miód, owoce- na to też trzeba uważać!

Jak mawiał mój dziadek: "Tylko spokój nas może uratować", więc spokojnie, bez paniki, nie sięgamy po byle co, tylko kontrolujemy to, co nakładamy na talerz. 

To co podaję Wam w moich przepisach i poradach, testuję na sobie i śmiało, pytajcie, jeżeli macie wątpliwości.
Z własnych obserwacji wnioskuję, że po takim koktajlu, lub po czekoladowym, którego przepis również znajdziecie na blogu, czuję przypływ energii już po kilku chwilach.

KOPtajl dający moc
Potrzebujecie
Jabłko ( u mnie jak zwykle ze skórką)
mniej niż łyżeczkę cynamonu- jak wolicie
łyżeczkę miodu
szklanka mleka sojowego
+
kromka chleba
łyżeczka masła orzechowego (u mnie min 90% orzechów)
Chlebek smarujecie masłem orzechowym, z jabłka odkrójcie kilka plasterków i ułóżcie na kromce ( tu pewnego rodzaju inspiracją był blog BreakfastTime )
Do blendera wlewacie mleko, miód i cynamon, do tego wkrajacie resztę jabłka ( bez ogryzka radzę). Pijcie raczej szybko, bo koktajl się rozwarstwi, ale nie radzę go przecedzać, bo stracicie większość błonnika z owocu- pijcie taki nieczysty- nieczysty zdrowszy :)

Cynamon pobudza jeszcze gorące mięśnie i pomaga palić tłuszcz, więc po treningu działa jak coś w rodzaju nakręcającej się spirali. W koktajlu mamy białko, mamy węglowodany proste i błonnik.
Ja dodałam kanapkę, z tego względu, że czułam się słaba po ciężkim treningu. Lepiej zjeść teraz, niż wieczorem sięgać po niezdrowe przekąski. Dodając kanapkę z masłem orzechowym, dorzucamy więcej białka oraz tłuszcz- tu uwaga! Są różne szkoły! Ja proponuję iść za swoim zegarem biologicznym i odczuciem w danej chwili. Dziś musiałam zjeść masło, może jutro nie będę potrzebowała aż takiej mocy.
Spróbujecie? Powiecie co sądzicie?




Torcik z kaszy, kakao i płatków

Messi miał pierwsze urodzinki! Torcik miał być dla niego, ale sami rozumiecie...
Po krótkim namyśle, stwierdziliśmy, że to, co najbardziej lubią tygryski, to bieganie i jedzenie, ale torcik chyba nie koniecznie, więc po wielkiej kości, poszliśmy biegać i skakać.
Urodzinki spędziliśmy na dziko we wrzosach, pod szalonymi jabłoniami. 
Piłka w zębach, kij w ręku i pełny chaos w trawie.
Narwałam owoców dzikiej róży, po które musiałam wspinać się na skarpy! 
W ogóle, w ogóle było jesiennie i przyjemnie
A na taki jesienny poranek jak dziś, polecam co?
 
 




















Kasza manna z kakao i płatkami
Potrzebujecie na bardzo dużą porcję
ok 4 łyżki kaszy manny
filiżanka mleka sojowego
szklanka wody
2 łyżki miodu
3 łyżki kakao naturalnego
garść płatków owsianych
gotujecie kaszę normalnie jak każą na opakowaniu-wersja na gęsto. W zimnym mleku mieszacie, do gorącej wody wlewacie. Dodajecie miodu. Jak się ugotuje, przygotujcie sobie kubek/dużą filiżankę i wysmarujcie ją delikatnie olejem i posypcie płatkami, tak, aby jak wlejecie kaszę oblepiły one naszą kaszę z zewnątrz. Pół kaszy wlewacie do filiżanki- biała część, a do reszty dodajemy kakao i masa robi się ciemna, czarna i pyszna czekoladowa. Taką ciemną masę wlewamy na tamta masę i posypujemy na górze płatkami. Taką filiżankę odwracamy górą do dołu i stawiamy na talerzyk i chłodzimy w lodówce ok 30min, lub jak ja- wkładacie na 15min do zamrażalnika :)
Po upływie czasu, klepiemy filiżankę i czekamy aż kasza nam się wysunie na talerzyk. Chwytamy łyżkę i smacznego!
Czemu warto?
Bo zamiast cukru używamy miodu
Bo do kaszy dodajemy gorzkiego kakao- żelazo, magnez, dobry tłuszcz
Bo sypiemy płatkami owsianymi- świetne źródło błonnika i wit z grupy B
I dla nas i dla dzieciaków, świetny pomysł na lekki i sycący deser!



niedziela, 14 października 2012

Koktajl ładujący baterie

Po bieganiu nie ma dla mnie nic lepszego. Próbowałam wielu specyfików ( oczywiście chemii się nie tykam) ale po takim "dopalaczu" energię odzyskuję momentalnie. A nie wiem jak Wy, ale ja po bieganiu mam 3 objawy:
1. Chce mi się pić, pić mi się chce
2. Chce mi się jeść, jeść, jeść mi się chce
3. Chce mi się spać, spać, spać, spaaać mi się chce

Aby to zrozumieć, należy sięgnąć do genezy wysiłku fizycznego, budowy mięśni... ale nam się o tym czytać nie chce, ani pisać, tak?
Więc zaufajcie mi i uwierzcie, że potrzebujecie węglowodanów, aby stworzyć tak zwaną "windę", która wyniesie Was znów na prawidłowy, energetyczny tor.
Potrzebujecie białka, aby zapobiec rozpadowi mięśni już po skończonym wysiłku.
Ja tu dorzucam od siebie jeszcze magnez, żelazo i potas z banana i kakao :)
Nic prostszego, nic pyszniejszego.



 


Koktajl ładujący baterie
Potrzebujecie
Jeden spory banan
ok 3/4szkl mleka sojowego
3 łyżki kakao naturalnego
Wszystko wrzucacie do blendera i wypijacie najlepiej lekko zimne. Smacznego
 

piątek, 12 października 2012

Szybki obiad- szpinak, tofu i koniec świata za rogiem

Dawno mnie nie było, a byłam cały czas
Szukałam się za rogiem. Tam na rozstaju stałam.
Wyglądałam przez okno, śniłam na jawie i dążyłam do marzeń zza ciemnej kotary rzęs.
Dziś też uciekłam od świata, poszłam daleko hen przed siebie, tam gdzie kończy się i zaczyna wszystko, gdzie wszystko zmienia się z godziny na godzinę i trwa...zwyczajnie
gdzie niebo styka się z ziemią tuż tuż, a mój pies radośnie hasa nieświadomy upływającego czasu.
Autostrada do nikąd i do tamtąd i..i muszę stąd zwiać nim ją zbudują...

























Szybki obiad z krańca świata
Potrzebujecie
Kasza jęczmienna 3 łyżki ugotowanej
szpinak świeży garść spora
Tofu twarde kostka- jakieś 1/3szt
Szpinak blanszujecie na wodzie i oleju. Ja daję odrobinę soli, dużo pieprzu białego i ząbek czosnku gnieciony. Tofu obsypujecie papryką słodką, smażycie dosłownie chwilkę osobno lub róbcie jak ja- dorzucacie do szpinaku i razem przygotowujecie.
Wszystko układamy na kaszy i smacznego- szybko, zdrowo i przede wszystkim wegańsko i rodem z końca świata, bo trafiła się koniczyna- na próżno jednak szukałam czterolistnej :/




piątek, 5 października 2012

Zapiekane jabłka i gruszki z cynamonem

Wielkie mi rzeczy, że burza w nocy, PHI!
Wielkie mi rzeczy, że jakieś zawalenia w centrum Wawy.
U mnie "poranek kojota" czy raczej z kojotem...jak co dzień...
Rano szybki spacer z psem-kojotem
Pakowanie kanapek
Jazdaaa rowerkiem,
A na drugie śniadanie?
No właśnie całą drogę jechałam i myślałam co by może tutaj...
I tak wyszło jak zwykle, czyli spontanicznie.


Spontaniczne jabłka, gruszka i płatki
Potrzebujecie
jabłko
gruszka
płatki owsiane nie błysk
płatki jęczmienne błysk
miód/syrop agawowy
cynamon
olej do formy i pokropienia
Piekarnik na 200, płatki zalałam wrzątkiem aby lekko nasiąkły. Pokroiłam jabłko ze skórką na nierówne kawałki. Pokroiłam gruszkę, też nierówno, olej na dno naczynia, potem płatki, potem owoce, cynamon, syrop z agawy, potem płatki i znów trochę syropy i na koniec kilka kropel oleju. Wszystko jakieś 15min sie grzało w piekarniku, zdrętwiało, puściło sok i tak pachniało, że jadłam jeszcze gorące.

 

czwartek, 4 października 2012

Ciasto z cukinii i gruszek

Dzień inny niż wszystkie, niepowodzenie goni niepowodzenie
Na poprawę nastroju na rowerze przywiozłam kiiiilogram gruszek.
Zielonych, brązowych i trochę miękkich i twardych, brałam bo pachniały znakomicie.
Kojarzycie "Miasto Aniołów" i scenę z gruszkami? Bohaterka jedzie rowerem po owoce dla ukochanego.. na śniadanie... aby mu zrobić niespodziankę...a tu PYK i ciężarówka ją potrąca i ani gruszek, ani kobitki...
To już któryś film, któraś scena ze śmiercią i owocami- dziwne...
Pobiegam dziś. Pobiegam jutro, może to dziwne uczucie niepokoju wybiegam?
Na szczęście jest słońce, na szczęście Messi cieszy się jak zawsze, z każdego promyka i cienia na podłodze.
Dziś w nocy ma być wielka zmiana na lepsze, znajdę coś co kocham i coś czego będę się trzymać.
Zebrałam jesienne liście...
Zmiana brzmi tajemniczo, bo taka jest...
Liście czerwienią się w jesiennym słońcu...
A tym czasem...

Ciasto cukiniowo-gruszkowe ( które wygląda jak chleb:)
Potrzebujecie
Cukinia średnia starta na drobno ( ja zostawiłam w skórce)
Gruszka duuuża twarda starta ( moja ze skórką)
miód/ syrop agawowy ( 3 duuże łyżki)
Mąka kopiasta filiżanka
Kasza manna pół filiżanki
pół filiżanki płatków owsianych
Łyżka cynamonu 
łyżka proszku do pieczenia
łyżeczka imbiru (u mnie z proszku)
3 łyżki oleju
pół filiżanki mleka sojowego
Suche mieszacie, mokre mieszacie, a potem mieszacie wszystko razem. Piekarnik na 180 rozgrzewamy, potem ciasto do formy wyłożonej papierem wylewamy i z niecierpliwością na ciacho czekamy :) Jakieś 35min i jest, ale jest tak mokre, że lepiej jeść jak ostygnie.
Smacznego, powiecie czy smakuje? 


Nie warto pozbywać się skórki z owoców i warzyw. Pod nią znajduje się najwięcej witamin i błonnika pokarmowego.