Liczba wyświetleń stron

Otrzymuj codzienne powiadomienia o przepisach na swojego maila

niedziela, 24 czerwca 2012

Zmotywuj się do działania


 

Najpierw zaplanuj...

Czasem ludźmi z którymi rozmawiam kieruje tak zwany "słomiany zapał". Chcą szybkich efektów, są gotowi zrobić wiele i więcej, a potem co? Odkrywają swoją leniwą naturę i nagle cały świat zaczyna stawać im na drodze...
 

Jedne z moich ulubionych "wątpliwości" czy "barier nie do przekroczenia" przez klientów:
"To ja mam jeść śniadanie? Nie da się! Ja nie przełknę nic na czczo"
"Okazało się, że nie smakuje mi jednak woda bez dodatku cukru. Zwykłej nie wypiję- nie mogę!"
"Nie zjem ciemnego pieczywa-zwyczajnie nie chce mi przejść przez gardło. Ja się duszę"
"Jestem inna niż wszyscy- ja na przykład nie mogę jeść więcej niż 2 posiłki bo strasznie tyję."


Te i wiele, wiele innych sentencji ubarwia mi praktycznie każdy dzień :)
Po rozmowie z klientami, stwierdziłam, że dużym ułatwieniem dla mnie jak i dla nich, będzie pokazanie celu i uświadomienie sobie potrzeby zmiany.
Poznacie bardziej swój cel i zmierzycie się z własnymi kompleksami- wtedy łatwiej będzie się zdecydować i podjąć się wyzwania- do dzieła!

Zanim przystąpisz do programu żywieniowego, zastanów się czemu to robisz…
Czy robisz to dla siebie czy dla innych? Czy znasz swój cel i umiesz zaplanować działanie? 
Pomyśl nad tym jak czujesz się teraz i co zmieni się w Twoim życiu na lepsze…

Poniżej znajdują się 4 pomocne wskazówki, które pomogą Ci wytrwać- wybierz minimum 2 z nich i zacznij już dziś- teraz!

1. „Czy ja naprawdę tak wyglądam?”

Stań przed lustrem w bieliźnie i dobrze się przyjrzyj i dotknij. 
Dotknij brzucha, ud, bioder, ramion. Obejrzyj dokładnie wszystkie miejsca, w których najczęściej odkłada się tkanka tłuszczowa i zrób zdjęcie. Zrób zdjęcie z przodu i z tyłu- śmiało! Poproś kogoś lub ustaw aparat na samowyzwalacz. Zdjęcia umieść w widocznym dla siebie miejscu- w portfelu, na lodówce, na lustrze w łazience, lub na swoim czole.

2. „Czy ja naprawdę to zjadam?”

Przez 3 dni od DZIŚ zacznij robić zdjęcia wszystkiego co zjadasz, oczywiście tuż przed zjedzeniem już nałożone na talerz czy wyjęte z kartonika. Rób zdjęcia napojów, ciastek i dań obiadowych. Najlepiej aby zawsze obok było widać Twoją dłoń by można było ustalić porcję. Jesteś odważny? Zamieszczaj zdjęcia na facebooku na stronie Just Try Eat

3. „Kogo mogę namówić do współpracy?”

Znajdź kolegę/koleżankę, która zagra z Tobą w ta grę. Ustalcie zasady- np. dwa razy w tygodniu biegacie w lesie po 3km. Jeżeli jedna osoba się nie wywiąże- zjada gofra z bitą śmietaną. Tak! To pomaga! Tamta osoba po kilku razach będzie miała tak duże wyrzuty sumienia, że gofry staną się dla niej przekleństwem, a Ty zadowolona z siebie łapiesz za centymetr i patrzysz jak centymetry lecą w dół.
Inną opcją może być pomiar tkanki tłuszczowej i umieszczanie go na profilu społecznościowym lub w pracy w pokoju socjalnym na lodówce- niech wszyscy widzą kto jest lepszy.

4. „Jak mierzyć wyniki?”

Weź centymetr krawiecki i zmierz 5 miejsc, w stanie bez napięcia mięśniowego:
Biceps, talia, biodra, uda w najszerszym miejscu, łydki w najszerszym miejscu. To zajmuje chwilę! Zrób to teraz! Zsumuj te liczby i niech to będzie Twoja liczba, która od tej pory ma spadać!
Możesz zapisywać każdy wynik oddzielnie i mierzyć oddzielnie- to zależy od Ciebie. Rób tak co 3 dni od dziś.

Jeżeli zaczniesz mierzyć się i obserwować już dziś- szybko zrozumiesz czy naprawdę zależy Ci na utracie wagi, czy tak naprawdę nie zależy Ci na Twoim wyglądzie czy samopoczuciu. Sprawdź jak wyglądasz w bieliźnie i jeżeli nie cieszy Cię ten widok- nie zwalaj na geny i na brak czasu- napisz do mnie. Spytaj co da się zrobić, a da się wszystko!

Znalazłaś koleżankę, która też chce lepiej wyglądać w bikini? Zmierzcie się i zważcie. Zobaczcie co najbardziej Wam przeszkadza i odezwijcie się do mnie- razem damy radę!

Czekam na Was
justtryeat@gmail.com
Feel Good, Look Good
Może być tylko lepiej

1 komentarz:

  1. Krytycznych raczej nie będzie! Od dziś się ważę i z koleżanką ruszamy ostro z ćwiczeniami :-)

    OdpowiedzUsuń

komentarze bardzo mile widziane,nawet te krytyczne!